Skompromitowany Ekosystem powołuje „zespół ekspertów” ds. gospodarki odpadami. W planie wycieczki do spalarni śmieci. A Radny Kłosowski w Radio Wrocław powtarza bajki o spalarniach.
Przypomnijmy, że w marcu 2026 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) podjęło działania w miejskiej spółce Ekosystem we Wrocławiu oraz w Urzędzie Miejskim. Chodzi o nieprawidłowości przy przetargach na odbiór odpadów, w tym możliwego przekroczenia uprawnień i unieważniania przetargów. Przetargów, których nie udaje się rozstrzygnąć od ponad roku.
I teraz spółka Ekosystem powołuje „zespół ds. inwestycji dotyczących gospodarowania odpadami komunalnymi” składający się z przedstawicieli firmy, przedstawicieli gminy Wrocław oraz „grupy niezależnych ekspertów”. Jakich? Nie wymieniono.
‼️ Taki zespół oczywiście jest potrzebny, ale powinna go powołać Rada Miejska Wrocławia, a nie skompromitowana i będąca przedmiotem zainteresowania CBA spółka Ekosystem. To raz.
‼️ Nietrudno domyślić się jaki cel przyświeca powstaniu „zespołu” w sytuacji gdy prezes Ekosystemu manipuluje i wprowadza mieszkańców w błąd w sprawie spalarni – czego byliśmy niedawno świadkami.
‼️ Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy planowane wizje lokalne „w istniejących instalacjach przetwarzania odpadów” mają dotyczyć właśnie spalarni.
Wszystko to trudno odczytywać inaczej niż paniczną odpowiedź na wniosek Radnego Piotra Uhlego o powołanie komisji ds. systemu gospodarowania odpadami.
Potwierdzenie nadeszło szybko. Podczas wczorajszego programu „Różne punkty słyszenia” na antenie Radio Wrocław, radny Paweł Karpiński podnosił, że nie ma potrzeby powoływania takiej komisji, bo przecież powstał zespół (Ekosystemu).
Co więcej, Radny Karpiński wykazał się kompletną ignorancją powtarzając nieprawdy o spalarniach. Np. „dzisiaj są nowoczesne rozwiązania (spalarnie – dop.), które w żaden sposób nie wpływają na zatruwanie środowiska”. Tymczasem Rozporządzenie EU 2020/852 wyraźnie mówi, że spalarnie wyrządzają poważne szkody środowiskowe (sic!).
Radny Karpiński stwierdził też jakoby spalarnia pozwoliłaby na obniżkę opłat za odpady. Kompletnie pominął przy tym (ignorancja?), że nie ma takiej prostej zależności, że tam gdzie jest spalarnia jest taniej, a tam gdzie jej nie ma jest drożej – wystarczy spojrzeć na Szczecin, gdzie pomimo spalarni stawki za odbiór odpadów są na poziomie Wrocławia.
I najważniejsze: kto wyłoży 1,5 mld zł na budowę takiej spalarni? Bo dofinansowań ani preferencyjnych pożyczek nie ma i nie będzie. Miasto musiałoby tę kwotę wyłożyć ze swojego budżetu, czyli w ten czy inny sposób z kieszeni mieszkańców. Wyjdzie jakieś 2200 zł na głowę. To jest ta „obniżka” Panie Kłosowski???
Na szczęście w tej dyskusji wybrzmiało też kilka pozytywów. Uczestnicy zgodzili się, że:
✅ błędem była prywatyzacja Wrocławskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania (WPO) i oddanie gospodarki odpadami w ręce prywatnych firm,
✅ miasto powinno przynajmniej częściowo zajmować się gospodarowaniem odpadami, bo to tworzy konkurencyjność i przeciwdziała monopolom/oligopolom,
✅ należy budować biogazownie/biometanownie – co powtarzamy od dawna, bo pozwalają na zagospodarowanie odpadów bio i wytwarzanie energii, a nie są szkodliwe jak spalarnie.