Złożyliśmy skargę na Wojewodę Dolnośląskiego do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. To kolejny krok na drodze do unieważnienia haniebnego planu miejscowego dla Trójstyku, gdzie nadal grozi uciążliwy przemysł z 80-metrowym kominem.

➡️ Pomimo zablokowania spalarni, miejscowy plan na trójstyku Wiszni Małej, Wrocławia i Długołęki nadal straszy uciążliwym przemysłem.
➡️ Zapisy planu są bardzo szerokie i dopuszczają w tym miejscu wybudowanie dominującej nad całym krajobrazem i uciążliwej dla środowiska instalacji przemysłowej o wysokości 45 metrów z 80-metrowym kominem.
➡️ Uważamy, że przy procedowaniu planu doszło do naruszenia jawności i przejrzystości procedury planistycznej, a także do wprowadzenia w błąd radnych Gminy Wisznia Mała.
➡️ Wójt Gminy Wisznia Mała Jakub Bronowicki do dziś nie wywiązał się z publicznie złożonego zobowiązania do zmiany planu.
➡️ Już 4 lata czekamy aby sądy merytorycznie rozpoznały czy przy uchwalaniu miejscowego planu doszło do złamania prawa.

Niestety, mimo masowego zaangażowania mieszkańców, a także skargi Wójta Gminy Długołęka, sąd administracyjny, przyjmując skrajnie formalistyczne stanowisko, odrzucił wszystkie dotychczasowe skargi mieszkańców – zarówno zbiorowe jak i indywidualne, opierając się na rzekomym formalnym braku interesu prawnego.

Oznacza to, iż żadna z tych skarg nie została rozpatrzona merytorycznie przez sąd, a jedynie zostały one odrzucone na etapie badania dopuszczalności formalnej ich złożenia.

Wielkie nadzieje pokładaliśmy w skardze Wojewody Dolnośląskiego, który ma bezdyskusyjne uprawnienia do jej złożenia. Pozwoliłoby to przejść ten pierwszy, formalny etap istnienia interesu prawnego skargi i pozwolić na jej merytoryczne rozpoznanie przez niezawisły sąd.

We wrześniu 2025 r. Stowarzyszenie Nasze Pawłowice i Ramiszów reprezentujące mieszkańców gmin Długołęka, Wisznia Mała i Wrocław, wystąpiło z wnioskiem do Wojewody Dolnośląskiego o złożenie przez Wojewodę skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Niestety Wojewoda odmówił złożenia takiej skargi, nawet nie odniósł się do zarzutów…

Cała lista argumentów została zignorowana. Tymczasem powołujemy się m.in. na ekspertyzę biegłego eksperta w zakresie urbanistyki i gospodarki przestrzennej Radosława Jończaka z dnia 11 kwietnia 2025 r., zgodnie z którą „miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów położonych w miejscowości Biskupice oraz Rogoż – MPZP Biskupice II – Rogoż Centrum, obarczony jest wadą, polegającą na przyjęciu go w oparciu o wadliwe i bezprawne ustalenia studium.

W związku z nieważnością Studium nieważny jest zatem również przedmiotowy MPZP, a sąd administracyjny, dbając o zgodność aktów administracji publicznej z prawem, powinien wyeliminować go z obrotu prawnego”.

Powyższe to tylko jeden z długiej listy argumentów dlaczego skarga w tej sprawie powinna zostać złożona przez Wojewodę, a sprawa merytorycznie rozpoznana przez niezawisły sąd.

Skargę przygotował mec. Marcin Gruszko (wielkie brawa!), który wskazuje, że „Konstytucyjne zasady ochrony zaufania obywateli do Państwa, czy też zasada praworządności, nakazują każdemu organowi, w tym Wojewodzie Dolnośląskiemu, korzystać ze swych uprawnień zawsze tam, gdzie dochodzi do naruszenia obowiązującego porządku prawnego. Nadzór Wojewody w zakresie zgodności z prawem aktów prawa miejscowego ma charakter legalny, a nie celowościowy – Wojewoda nie może w żadnej sytuacji dokonywać samodzielnie swoistego „miarkowania” naruszeń i „zasłaniać” się brakiem uwag ze strony innych organów (tu: w ramach procedury planistycznej). Jest to stanowisko powszechnie przyjęte w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego.”