Redaktor Wieczorkowski z Echo24 nie przepuści żadnej okazji aby dopytywać o spalarnię na Dolnym Śląsku
Ubolewamy, że wicemarszałek Michał Rado, którego skądinąd bardzo cenimy, najwyraźniej sam dał się nabrać na bajki o cudownych spalarniach, które rzekomo rozwiążą wszystkie problemy z odpadami. Szkoda, że nie brał udziału w Komisjach Ochrony Środowiska Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, gdzie toczyliśmy na ten temat dyskusje i dowodziliśmy, że nie jest tak różowo.
Powtórzmy po raz kolejny:
⚠️ Spalarni i cementowni, w których też są spalane odpady, mamy już w Polsce zabezpieczonych więcej niż wynoszą krajowe potrzeby.
⚠️ Spalarnie stoją w sprzeczności z polityką Unii Europejskiej. UE nie finansuje budowy spalarni, a kraje członkowskie są wręcz wzywane do NIE budowania kolejnych spalarni.
⚠️ Odpady komunalne NIE podlegają regionalizacji, więc można je utylizować w innych województwach, a Dolny Śląsk ma unikalną szansę pozostać regionem bez spalarni.
⚠️ Spalarnie nie zlikwidują składowisk odpadów ponieważ do spalania trafia tzw. frakcja kaloryczna, która zgodnie z prawem nie może być składowana. I odwrotnie – odpady składowane na wysypiskach nie nadają się do spalania, ponieważ są za mało kaloryczne.
⚠️ Budowa jednej spalarni to obecnie koszt na poziomie ok. 1,5 mld zł – z kieszeni mieszkańców, bo nie ma dofinansowań. Nie ma to ekonomicznego sensu.
⚠️ Nawet przy teoretycznie najnowocześniejszych instalacjach szereg badań dowodzi szkodliwości spalarni. Mieszkańcy okolic komina m.in. częściej chorują nowotwory, czy cierpią na bezpłodność.
Rozwiązania leżą gdzie indziej:
✅ Ograniczenie wolumenu odpadów, w czym pomoże Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta oraz system kaucyjny,
✅ Zwiększenie poziomu recyklingu, do czego droga wiedzie przez poprawę selektywnego zbierania odpadów oraz zagospodarowanie frakcji bio,
✅ Budować powinniśmy zaś biogazownie, a nie spalarnie. Bo biogazowni brakuje, a moglibyśmy w nich wytworzyć nawet tyle gazu, ile importowaliśmy przed wojną z Rosji.
Co więcej, wycieczki edukacyjne, o którym mówił wicemarszałek to niebywały skandal. Województwo Dolnośląskie wydało bowiem setki tysięcy złotych środków publicznych na propagandę spalarni śmieci, urabianie samorządowców i dziennikarzy.
Publiczne środki były dosłownie przepalane na zagraniczne eskapady do spalarni, aby promować instalacje, które nie tylko są sprzeczne z kierunkami wyznaczonymi przez Unię Europejską, ale do tego jeszcze instalacje budowane przez prywatne firmy żeby mogły nabijać miliardowe zyski do prywatnych kieszeni, kosztem mieszkańców i środowiska.
Podczas tych wyjazdów pokazywano prawie wyłącznie spalarnie usiłując wytworzyć wrażenie, że nie ma innych opcji…