Przypomnijmy, że to ta słynna, „na wskroś nowoczesna” spalarnia, które zapaliła się już w fazie rozruchów. Straty oszacowano wówczas na 50 mln zł.
O sprawie pisze portal TKO – Twój Kurier Olsztyński (link w komentarzu). W artykule czytamy, że „jak przekazała Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie, incydent dotyczył dwóch pożarów tego samego etapu procesu technologicznego, czyli miejsca, w którym z pieca wysypywane są gorące pozostałości po spalaniu.”
W przy każdej z akcji gaśniczych uczestniczyło po 18 strażaków. Instalacja została wygaszona, a ciepło do sieci miejskiej nie jest z niej dostarczane.
Kolejne pożary w olsztyńskiej spalarni odpadów to jaskrawy przykład, że ślepa wiara w „cudowne” zabezpieczenia spalarni jest złudna. Tymczasem podczas otwarcia spalarni, Prezydent Olsztyna zapewniał: „Obiekt (…) jest na wskroś nowoczesny, odpowiadający na wyzwania współczesności i co szczególnie ważne bezpieczny.”
W lutym 2024 r. spalarnia zapaliła się jeszcze przed oficjalnym uruchomieniem. W jednym z silosów zapalił się niedogaszony popiół. Akcja gaśnicza trwała całą noc, a udział w niej wzięło 7 zastępów straży pożarnej. Straty oszacowano wówczas na 50 mln zł.
Samozaoranie – to chyba najlepsze podsumowanie tych pożarów. I przestroga dla innych włodarzy ślepo wierzących w bajki o spalarniach.